2012-01-06 11:24:00
W końcu poznaliśmy terminarz Ekstraligi na nowy sezon. Dla każdego fana czarnego sportu w obecnym okresie nawet taka z pozoru błaha czynność urasta do miana poważnego wydarzenia. Od razu nastąpiła fala spekulacji odnośnie premierowej kolejki, faworytów pierwszych spotkań i tego, kto może być z danej kolejności zadowolony. Czy kibice Polonii mogą uznać układ terminów za korzystny?
Uczucia w klubie wydają się być zdecydowanie mieszane. Prezes Marian Dering uznał terminarz za raczej trudny. Jerzy Kanclerz zaznaczał z kolei, że pierwszy rywal z Zielonej Góry niekoniecznie jest zdecydowanym faworytem na torze przy Sportowej, jednak w końcowym rezultacie poszczególne daty nie do końca mogą być sprzymierzeńcem Polonii. Nieco w odmiennym tonie wypowiadał się Krzysztof Buczkowski, który ma rację mówiąc, że podstawą dobrego wyniku są mecze w Bydgoszczy. Również podkreślił, że mecz z Falubazem może być arcyciekawym widowiskiem. Nie brak głosów, że rywal na początek nie mógł być bardziej wymagający. Trudno jednak być zaskoczonym, niemal tradycją stało się, że w pierwszej kolejce spotyka się aktualny mistrz z beniaminkiem. Falubaz Zielona Góra przed sezonem padł ofiarą małej rewolucji, postawa zespołu będzie pewną niewiadomą. Na papierze skład nadal wygląda imponująco, plusem dla gości będzie trzech byłych zawodników Polonii w składzie. Nikt nie jest w stanie przewidzieć natomiast jak zespół zareaguje po odejściu trenera Cieślaka do Tarnowa. Ponadto wybiegnijmy nieco w przyszłość i przyjmijmy wariant optymistyczny. Czy można sobie wyobrazić lepsze wejście w sezon niż ewentualna wygrana z obrońcą tytułu?
Nie należy rzecz jasna wytwarzać sobie wielkiej presji i pompować nadmiernie balonu oczekiwań. Drużyna została zbudowana po to, by bezpiecznie zapewnić sobie byt w Ekstralidze, wypracować stabilne podstawy do dalszego rozwoju, a jednocześnie sprawiać spore problemy papierowym faworytom. Ewentualne niepowodzenie z Falubazem nie może wpływać na nastroje w drużynie i na trybunach. W kolejnych dwóch kolejkach czekają nas bowiem dwa ciężkie(choć które w obecnym formacie ligi nie są ciężkie?) wyjazdy do Częstochowy i Gdańska. Włókniarz i Wybrzeże są typowane jako ekipy o podobnym potencjale do Polonii. Postawa w tych spotkaniach może być jednym z kluczy do pozycji na koniec sezonu. Przegrana nie będzie stanowiła kryzysu, liczyć się będzie jednak konkretna zdobycz punktowa. Należy pamiętać o punktach bonusowych. Układ w tabeli na przestrzeni sezonu może być bardzo wyrównany i dodatkowe oczka w dorobku mogą mieć niebagatelne znaczenie. Taki terminarz oznacza również, że w dwóch z trzech ostatnich kolejek zmierzymy się z rywalami spod Jasnej Góry i z Pomorza na własnym obiekcie. W momencie wyrównanej sytuacji zwycięstwa plus właśnie punkt bądź punkty bonusowe mogą wywindować Polonię wysoko w tabeli w zaledwie dwa tygodnie. Liczyć będzie się zatem aspekt, który pojawił się w jednym z poprzednich felietonów, mianowicie sposób, w jaki drużyna zareaguje na pojedyncze niepowodzenia w trakcie rozgrywek. Sezon jest dłuższy niż zwykle, liga z kolei bardzo się wyrównała i każdy punkt będzie na wagę złota. Właśnie mocna końcówka rundy zasadniczej, która będzie egzaminem dojrzałości dla naszych żużlowców, może determinować całoroczny wysiłek oraz pozycję wyjściową na kolejny sezon.
Terminarz należy analizować nie tylko w aspekcie czysto sportowym, ale także marketingowo-kibicowskim. Jednym z zadań bydgoskiego klubu na rok 2012 jest nie tylko rezultat na torze, ale także odbudowywanie silnej pozycji żużla na mapie miasta. Inauguracja ligi z Falubazem, mającym dodatkowo w składzie Andreasa Jonssona czy Piotra Protasiewicza to doskonały magnes dla sympatyków speedwaya w naszym mieście. Kolejnym rywalem będzie odmieniona Unia Tarnów, która po zimowych zmianach jest wymieniana jako jeden z kandydatów do medalu. Z kolei późniejsi przeciwnicy, czyli Wrocław i Gorzów, są z kolei tymi zespołami, z którymi mamy okazję zobaczyć dobre, wyrównane widowiska. Końcowe mecze rundy zasadniczej, ze wspomnianymi już wcześniej Gdańskiem i Częstochową są powszechnie uznawane za te mniej atrakcyjne marketingowo. Jednak czas tych spotkań, bardzo ważny dla pozycji w tabeli może spowodować dużo większe zainteresowanie kibiców, niż byłoby to np. w środku lipca. Zjawiskiem, którego z pewnością obawiają się żużlowi działacze w tym roku jest również Euro 2012. Musimy pamiętać, iż największa w historii sportowa impreza rozgrywana na terenie naszego kraju może osłabić frekwencję w lidze żużlowej. Jedynym sposobem na „obronę” swojej pozycji choć w pewnym stopniu, są ciekawi przeciwnicy. Tutaj też nie mamy prawa narzekać, bowiem w okresie czempionatu Starego Kontynentu zawitają na Sportową dwie Unie: gorzowska z Tomaszem Gollobem w składzie oraz leszczyńska. To gwarantuje wysoki poziom emocji.
Oczywiście, sam terminarz i dywagacje z niego płynące są jedynie swojego rodzaju dodatkiem do całej puli emocji, którą już od wiosny zafundują nam nasi ulubieńcy. Warto jednak analizować, przewidywać i odgadywać możliwe scenariusze. Układ wydaję się dla Polonii umiarkowanie korzystny, pozostaje nam dalej czekać na wiosnę i pierwsze dźwięki motocykli na bydgoskim owalu.
Autor: Filip Jurkiewicz













































































