2011-12-30 13:03:00
Święta Bożego Narodzenia już za nami. Przypomnijmy sobie ile razy w tym okresie słyszeliśmy życzenia od naszych najbliższych i nie tylko. Kiedy „życzę Ci zdrowia” traktowaliśmy jako wymuszony, powtarzany dla porządku frazes, bo przecież tak wygląda formułka. Tymczasem sami myśląc o swoich pasjach, o swojej ukochanej drużynie musimy życzyć jej w nadchodzącym roku właśnie tego.
Na sukces w sporcie składa się wiele elementów. Tych wypracowanych przez samych zawodników, jak i tych, na który nie mają niemalże żadnego wpływu. Przedsezonowe prognozy kibiców i ekspertów biorą w łeb w obliczu plagi kontuzji czy nawet dłuższej utraty jednego z ważniejszych ogniw. Dotyczy to przecież każdej dyscypliny, bez wyjątku. Żużel wyjątkowo potwierdza tę prawidłowość. Groźny wypadek lidera często oznacza pożegnanie się z marzeniami o spełnieniu założonych celów. Jest to dużo bardziej widoczne niż chociażby w siatkówce czy futbolu. W ostatnich latach choćby reprezentacja siatkarzy czy nawet zespoły klubowe pokazały, że potrafią sobie poradzić w sytuacji osłabienia. Drużyna piłkarska z kolei to ponad dwudziestu zawodników. W czarnym sporcie bardzo rzadko jest miejsce na zmiany, kontraktowanie graczy w trakcie sezonu. Jeden nieprzewidziany zbieg okoliczności może niweczyć całoroczny wysiłek. Sytuacji, kiedy po świetnym początku sezonu 2010 kontuzji doznał nasz lider Emil Sajfutdinow nie trzeba nikomu przypominać.
W tym sezonie działacze Polonii postawili na zakontraktowanie pięciu podstawowych seniorów. Jest to podyktowane kilkoma czynnikami. Pisaliśmy już wcześniej o chęci zachowania finansowej stabilizacji. Jej zachwianiem z pewnością groziłoby podpisanie umów z większą liczbą żużlowców. Ponadto kierowano się zasadą, że lepiej wydać te same pieniądze na jednego lepszego zawodnika niż dwóch średniaków. Drugą sprawą jest szerszy rynek, który powstał po rozszerzeniu ligi. Teraz zawodnik, który wcześniej byłby skłonny zgodzić się na role oczekującego w Ekstralidze, nie ma już takiej potrzeby, gdyż inny zespół jest skłonny zapewnić mu warunki niebywale mocniejsze. Po trzecie to sami żużlowcy w wielu wywiadach podkreślają, że rywalizacja o miejsce nieraz prowadzi do niezdrowych sytuacji na treningach. Pojawiają się głosy, że jest to stanowisko dyktowane jedynie chęcią uzyskania jak najlepszej ich pozycji względem działaczy. W opozycji do tej teorii można zauważyć, że speedway jest dyscypliną, w której jak nigdzie potrzebne jest poczucie stabilizacji, a forma i wynik zależy od tak drobnych szczegółów.
Bydgoska Polonia nie jest jedynym zespołem, który zdecydował się na wariant bez rezerwowego. Powoli kończy się okres transferowy, niemalże wszystkie spekulacje znalazły swoje potwierdzenie bądź nie. Jest to dobry moment, by ocenić jak regulaminowe zmiany mogą wpłynąć na poziom Ekstraligi. Sama opinia, czy fakt, iż na najwyższym szczeblu nie zobaczymy wszystkich zawodników z cyklu Grand Prix to osobny temat. Natomiast z całą pewnością możemy oczekiwać dużo bardziej wyrównanej, a co za tym idzie ciekawszej ligi. Oczywiście, faworytów wskazać dosyć łatwo, natomiast przepaść między poszczególnymi ekipami nie wydaję się być zbyt wielka. Oznacza to, że każdy punkt w ligowej tabeli może być na wagę złota. Pełny, zdrowy skład staję się zatem jeszcze ważniejszym czynnikiem, mającym wpływ na pożądany wynik. Zatem, drodzy Państwo, z okazji minionych Świąt i nadchodzącego Nowego Roku pozostaje mi życzyć: mnóstwa zdrowia!
Autor: Filip Jurkiewicz
Na sukces w sporcie składa się wiele elementów. Tych wypracowanych przez samych zawodników, jak i tych, na który nie mają niemalże żadnego wpływu. Przedsezonowe prognozy kibiców i ekspertów biorą w łeb w obliczu plagi kontuzji czy nawet dłuższej utraty jednego z ważniejszych ogniw. Dotyczy to przecież każdej dyscypliny, bez wyjątku. Żużel wyjątkowo potwierdza tę prawidłowość. Groźny wypadek lidera często oznacza pożegnanie się z marzeniami o spełnieniu założonych celów. Jest to dużo bardziej widoczne niż chociażby w siatkówce czy futbolu. W ostatnich latach choćby reprezentacja siatkarzy czy nawet zespoły klubowe pokazały, że potrafią sobie poradzić w sytuacji osłabienia. Drużyna piłkarska z kolei to ponad dwudziestu zawodników. W czarnym sporcie bardzo rzadko jest miejsce na zmiany, kontraktowanie graczy w trakcie sezonu. Jeden nieprzewidziany zbieg okoliczności może niweczyć całoroczny wysiłek. Sytuacji, kiedy po świetnym początku sezonu 2010 kontuzji doznał nasz lider Emil Sajfutdinow nie trzeba nikomu przypominać.
W tym sezonie działacze Polonii postawili na zakontraktowanie pięciu podstawowych seniorów. Jest to podyktowane kilkoma czynnikami. Pisaliśmy już wcześniej o chęci zachowania finansowej stabilizacji. Jej zachwianiem z pewnością groziłoby podpisanie umów z większą liczbą żużlowców. Ponadto kierowano się zasadą, że lepiej wydać te same pieniądze na jednego lepszego zawodnika niż dwóch średniaków. Drugą sprawą jest szerszy rynek, który powstał po rozszerzeniu ligi. Teraz zawodnik, który wcześniej byłby skłonny zgodzić się na role oczekującego w Ekstralidze, nie ma już takiej potrzeby, gdyż inny zespół jest skłonny zapewnić mu warunki niebywale mocniejsze. Po trzecie to sami żużlowcy w wielu wywiadach podkreślają, że rywalizacja o miejsce nieraz prowadzi do niezdrowych sytuacji na treningach. Pojawiają się głosy, że jest to stanowisko dyktowane jedynie chęcią uzyskania jak najlepszej ich pozycji względem działaczy. W opozycji do tej teorii można zauważyć, że speedway jest dyscypliną, w której jak nigdzie potrzebne jest poczucie stabilizacji, a forma i wynik zależy od tak drobnych szczegółów.
Bydgoska Polonia nie jest jedynym zespołem, który zdecydował się na wariant bez rezerwowego. Powoli kończy się okres transferowy, niemalże wszystkie spekulacje znalazły swoje potwierdzenie bądź nie. Jest to dobry moment, by ocenić jak regulaminowe zmiany mogą wpłynąć na poziom Ekstraligi. Sama opinia, czy fakt, iż na najwyższym szczeblu nie zobaczymy wszystkich zawodników z cyklu Grand Prix to osobny temat. Natomiast z całą pewnością możemy oczekiwać dużo bardziej wyrównanej, a co za tym idzie ciekawszej ligi. Oczywiście, faworytów wskazać dosyć łatwo, natomiast przepaść między poszczególnymi ekipami nie wydaję się być zbyt wielka. Oznacza to, że każdy punkt w ligowej tabeli może być na wagę złota. Pełny, zdrowy skład staję się zatem jeszcze ważniejszym czynnikiem, mającym wpływ na pożądany wynik. Zatem, drodzy Państwo, z okazji minionych Świąt i nadchodzącego Nowego Roku pozostaje mi życzyć: mnóstwa zdrowia!
Autor: Filip Jurkiewicz













































































