2012-02-12 10:00:00
Po ogłoszeniu terminarza Ekstraligi każdy kibic zawsze sprawdza, kto będzie rywalem jego ukochanej drużyny w pierwszej kolejce. Dla części sympatyków speedwaya ekscytacja na tym się kończy. Bardziej szczęśliwi szukają jeszcze jednej, chyba ważniejszej dla nich daty. Dnia, w którym odbędą się derby.
Rywalizacja dwóch lokalnych drużyn zawsze wzbudza wielkie emocje. Te największe pojawiają się kiedy walczą one o podobne cele. Dla kibica nie ma nic lepszego, niż gdy poza zdobyciem trofeum czy punktów może on zobaczyć klęskę największego rywala. Warunkiem najpiękniejszych odczuć jest oczywiście sportowa atmosfera owych pojedynków. Bardzo często zawodnicy podkreślają, że wręcz kolegują się z zawodnikami zza między, a wyższą temperaturę przed takimi meczami odczuwają jedynie ze względu na kibiców. Kiedy Polonia Bydgoszcz zapewniła sobie powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej, poza standardowym uczuciem ulgi i radości, poczucia odzyskania należnego miejsca, często bydgoszczanom towarzyszyła myśl: „Derby wracają!”.
Tego typu pojedynki będą częstymi widowiskami w nadchodzącym sezonie. Poza meczami Polonii i Unibaxu Toruń odbędą się przecież Derby Ziemi Lubuskiej, najgłośniejsze w ostatnich latach, oraz pojedynki o prymat na południu pomiędzy Stalą Rzeszów, a Unią Tarnów. Ciężko jednoznacznie wskazać, które derby można określić mianem najciekawszych, czy najbardziej prestiżowych. Bardzo medialne stały się spotkania Falubazu Zielona Góra i Stali Gorzów. Są to drużyny, które od kilku już lat wymieniane są zawsze jako kandydaci do medalu. Swoje robi też medialna otoczka, którą wytwarzają włodarze obu klubów, z prezesami na czele. Nieco w cieniu odbywały się mecze Rzeszowa i Tarnowa, jednak po tegorocznych transferach tych drugich zainteresowanie na pewno się zwiększy. Kibice Polonii mogą odetchnąć, bowiem do emocji przed meczami z Unibaxem nie potrzebują ani medialnego pompowania balonika, ani też spektakularnych roszad kadrowych. Tradycja (której innym zespołom rzecz jasna nie można także odmówić) przemawia sama za siebie. Jako najlepszy okres dla polskiego żużla często wymienia się lata 90-te oraz początek obecnego wieku. Wielu wspomina te momenty z rozrzewnieniem. Po jednej stronie barykady bracia Gollobowie i spółka, po drugiej zaś Tony Rickardsson czy Mirosław Kowalik. Wystarczy spojrzeć ile razy w tamtym okresie drużyny z Pomorza i Kujaw dzieliły między siebie tytuły Drużynowych Mistrzów Polski.
Obecne czasy nie gwarantują już takiej potęgi obu drużyn. Smak jednak pozostaje bardzo podobny. W składach widnieje coraz mniej wychowanków, jednak tak właśnie zmienił się na przestrzeni lat cały czarny sport. Wygrana w derbach nadal jest bardzo słodka. Kiedy w 2010 przy Sportowej Polonia rozgromiła Unibax, nikt nie myślał, że tamten sezon może skończyć się tak fatalnie. Przy większym szczęściu wspomniany mecz mógł być trampoliną do naprawdę dobrego wyniku. Co nie stało się dwa lata temu może zwrócić się w tym roku. Pierwszy mecz odbędzie się na Motoarenie, jednak rewanż w Bydgoszczy zobaczymy w newralgicznym punkcie kalendarza. Zwycięstwo pozwoliłoby zachować siły na zawsze trudną końcową fazę ligi. Nie trzeba również wspominać co taka wygrana oznacza dla nastrojów i frekwencji na trybunach w kolejnych spotkaniach. Zatem weźmy kalendarze w ręce i koniecznie zaznaczmy dwie daty: 13 maja i 29 lipca. Pozostaje nam tylko cierpliwie czekać, jednak będzie warto. Emocje gwarantowane.
Autor: Filip Jurkiewicz
Rywalizacja dwóch lokalnych drużyn zawsze wzbudza wielkie emocje. Te największe pojawiają się kiedy walczą one o podobne cele. Dla kibica nie ma nic lepszego, niż gdy poza zdobyciem trofeum czy punktów może on zobaczyć klęskę największego rywala. Warunkiem najpiękniejszych odczuć jest oczywiście sportowa atmosfera owych pojedynków. Bardzo często zawodnicy podkreślają, że wręcz kolegują się z zawodnikami zza między, a wyższą temperaturę przed takimi meczami odczuwają jedynie ze względu na kibiców. Kiedy Polonia Bydgoszcz zapewniła sobie powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej, poza standardowym uczuciem ulgi i radości, poczucia odzyskania należnego miejsca, często bydgoszczanom towarzyszyła myśl: „Derby wracają!”.
Tego typu pojedynki będą częstymi widowiskami w nadchodzącym sezonie. Poza meczami Polonii i Unibaxu Toruń odbędą się przecież Derby Ziemi Lubuskiej, najgłośniejsze w ostatnich latach, oraz pojedynki o prymat na południu pomiędzy Stalą Rzeszów, a Unią Tarnów. Ciężko jednoznacznie wskazać, które derby można określić mianem najciekawszych, czy najbardziej prestiżowych. Bardzo medialne stały się spotkania Falubazu Zielona Góra i Stali Gorzów. Są to drużyny, które od kilku już lat wymieniane są zawsze jako kandydaci do medalu. Swoje robi też medialna otoczka, którą wytwarzają włodarze obu klubów, z prezesami na czele. Nieco w cieniu odbywały się mecze Rzeszowa i Tarnowa, jednak po tegorocznych transferach tych drugich zainteresowanie na pewno się zwiększy. Kibice Polonii mogą odetchnąć, bowiem do emocji przed meczami z Unibaxem nie potrzebują ani medialnego pompowania balonika, ani też spektakularnych roszad kadrowych. Tradycja (której innym zespołom rzecz jasna nie można także odmówić) przemawia sama za siebie. Jako najlepszy okres dla polskiego żużla często wymienia się lata 90-te oraz początek obecnego wieku. Wielu wspomina te momenty z rozrzewnieniem. Po jednej stronie barykady bracia Gollobowie i spółka, po drugiej zaś Tony Rickardsson czy Mirosław Kowalik. Wystarczy spojrzeć ile razy w tamtym okresie drużyny z Pomorza i Kujaw dzieliły między siebie tytuły Drużynowych Mistrzów Polski.
Obecne czasy nie gwarantują już takiej potęgi obu drużyn. Smak jednak pozostaje bardzo podobny. W składach widnieje coraz mniej wychowanków, jednak tak właśnie zmienił się na przestrzeni lat cały czarny sport. Wygrana w derbach nadal jest bardzo słodka. Kiedy w 2010 przy Sportowej Polonia rozgromiła Unibax, nikt nie myślał, że tamten sezon może skończyć się tak fatalnie. Przy większym szczęściu wspomniany mecz mógł być trampoliną do naprawdę dobrego wyniku. Co nie stało się dwa lata temu może zwrócić się w tym roku. Pierwszy mecz odbędzie się na Motoarenie, jednak rewanż w Bydgoszczy zobaczymy w newralgicznym punkcie kalendarza. Zwycięstwo pozwoliłoby zachować siły na zawsze trudną końcową fazę ligi. Nie trzeba również wspominać co taka wygrana oznacza dla nastrojów i frekwencji na trybunach w kolejnych spotkaniach. Zatem weźmy kalendarze w ręce i koniecznie zaznaczmy dwie daty: 13 maja i 29 lipca. Pozostaje nam tylko cierpliwie czekać, jednak będzie warto. Emocje gwarantowane.
Autor: Filip Jurkiewicz













































































